Okokuby 13.09.2014

Przejdź do treści

Menu główne:

Jak INTERNET ratował Kubę
Prawdziwa historia chłopca z Rzeszowa

Każdego dnia dostajemy wiele pytań
o leczenie, zbiórki, o dietę Kubusia. Opisywałam naszą historię tyle już razy, że powstał z tego gruby zeszyt taka opowieść, która w opinii znajomych mogła by stać się książką.
Kiedy książka była już próbnie wydrukowana myślałam że trzymam w ręku instrukcje dla rodziców chorych dzieci.
Potem rozesłaliśmy ją do znajomych z internetu prosząc o uwagi.
Na początku nie wierzyłam, jednak stopniowo dochodziło do mnie że historia Kubusia jest
inspiracją dla wielu osób.

Komentarzy do książki jest coraz więcej a każda z nich opisana serduszkiem, serduszkiem które uczyniło tyle dobra dla mojego Kubusia

Jest to opowieść, jak tysiące ludzi dobrej woli zjednoczyło się w kilka dni dla ratowania nieznajomego im dziecka.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Po prawie dwuletnim pałętaniu się w szpitalach,
po tej nie ustannej walce, Mój Kubuś na koniec miał być niewidomy, lekarze się poddali, NFZ nie pomoże. Zostaliśmy sami.


Tak myślałam do czasu napisania pierwszej
prośby w Internecie, a w trzy dni życie mojego synka odmienili wirtualni przyjaciele, których teraz na Facebook Kubusia jest prawie 50 tysięcy.

Chcę tu podziękować raz jeszcze wpisem z książki


Dochód z książki pomaga dzieciom widzieć świat
Ile czasu pisaliśmy książkę?
Tak naprawdę to nie ja napisałam. Tą historię napisało życie, a w zasadzie ludzie którzy uratowali Kubusia, ja tylko w kilka miesięcy przeniosłam to na papier.



                                               Zobacz Wszystkie

Monika Małysz-Medaj
2016-09-16 22:08:37
Książkę otrzymałam od Męża. Dawno czegoś tak dobrego nie przyniósł do domu :) Pierwsza książka przeze mnie przeczytana w tak krótkim czasie (2 wieczory) i którą, czytając w łóżku na leżąco nie zasnęłam po kilku stronach - bo tak się kończy u mnie czytanie w pozycji leżącej . Płakałam i czytałam. Dała mi dużo do myślenia i docenienia tego co mam. Osobiście nie wiem czy bym miała w sobie tyle siły do walki, dlatego WIELKI SZACUN dla Państwa. Książka przeze mnie jak najbardziej godna polecenia.

Agnieszka Nowak
2016-09-15 11:52:28
Książka obok której nie można przejść obojętnie. Wzrusza, wyciska łzy ale też daje radość i nadzieje. Wielki szacun. Jest to książka do której będzie się wracać. Powinna być obowiązkową lekturą dla każdego .Dziękuję za nią. Ściskam i pozdrawam

Aneta Dąbrowska
2016-09-14 21:02:02
Miałam okazję czytać waszą książkę jeszcze przed sprzedażą. Czytałam i...
Ona wniesie dużo dobrego. Kocham Was !!!

Aleksander Lebek
Czytałem, płakałem i znowu czytałem :)
Ta książka jest świadectwem tego co przeszliście i tego jak wiele można dokonać dzięki innym, którzy nie są obojętni na krzywdę dziecka. Ta książka przejdzie do historii !! Intuicja podpowiada mi,że książka to dopiero początek :-)
Dziękuje Wam
--
Von


 
Wróć do spisu treści | Wróć do menu głównego